wtorek, 19 sierpnia 2014

Piękna Katastrofa.

Wczoraj wybrałem się na rynek mojego miasta, a co za tym idzie również do księgarni. Szukając "Złodziejki Książek" przypadkiem natrafiłem na książkę Jamie McGuire, "Piękna Katastrofa". Zaryzykowałem i kupiłem ją. Powiem szczerze, warto było. Cały wieczór siedziałem i pochłaniałem kolejne rozdziały. Opowieść była na tyle ciekawa, że nawet zarwałem nockę. (sen u mnie jest na 2 pozycji najważniejszych rzeczy zaraz po jedzeniu c:) Ale zanim przejdę do moich wrażeń przedstawię wam opis, który widnieje z tyłu książki.

Opowieść o trudnej miłości i namiętności, pojawiających się na przekór zdrowemu rozsądkowi.

Dziewiętnastoletnia Abby Abernathy wybiera uniwersytet jak najdalej od domu rodzinnego, żeby zapomnieć o przeszłości u boku matki alkoholiczki i ojca hazardzisty oraz o własnej głęboko skrywanej tajemnicy. Marzy o ustabilizowanej przyszłości.

Travis Maddox uosabia wszystko to, od czego Abby chce uciec: brutalną siłę, fantazję i niefrasobliwość w związkach z dziewczynami, które o dziwo nie mają mu za złe, że zalicza jedną po drugiej. Tylko Abby - choć czuje, że jakaś zupełnie dla niej niezrozumiała siła przyciąga ją do tego chłopaka - nie chce mu ulec. A jednak godzi się na proponowany przez niego zakład: jeśli wygra ona, Travis będzie zmuszony na miesiąc abstynencji; w razie jego wygranej zamieszka z nim na miesiąc.

Czego Abby boi się bardziej? Wygranej czy przegranej?

I jak? Zaciekawieni? Otóż ja po przeczytaniu tego opisu wiedziałem, "Muszę. To. Mieć". 
Abby, główna bohaterka była trochę niekonsekwentna w swoich decyzjach i czasem lekko drażniąca (np. kiedy olewała wszystkie starania Travisa wmawiając sobie, że on nie jest dla niej) ale jej talent do gry w pokera, urocza buźka i ciekawa przeszłość wraz ze stylem bycia przekonały mnie do niej. Jej przyjaciółka, America, była już mniej drażniąca od Abby i równie ją polubiłem. Shepley i Travis urzekli mnie swoimi dialogami i całokształtem. Jamie McGuire wykreowała świetnych bohaterów, to trzeba przyznać. Historia "gołąbka" wciągnęła mnie i oczarowała. Dziś po przeczytaniu epilogu z uśmiechem odłożyłem tę książkę na półkę, była warta tych 35 zł.

-Amen-



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz